Wyjazd do Wiednia, tym razem z całą rodziną :)

Kilka tygodni temu, na zaproszenie Beaty i Marka, wybraliśmy się całą rodziną do Wiednia.
Dla tych, którzy nie czytali mojego ostatniego wpisu, Beata prowadzi bloga Viennese breakfast.
Był to nasz pierwszy kilkudniowy wyjazd zagraniczny. Dzieci do tej pory były zagranicą jeden raz, na jednodniowej wizycie w ZOO w Ostrawie (o ZOO będzie osobny wpis). Postanowiliśmy więc pokazać im trochę świata 🙂
Linka przeżyła swój pierwszy szok, gdy mój R włączył radio w Czechach.
Wyraziła swoje oburzenie i powiedziała: Tata, dlaczego oni w naszym radiu nie mówią po polsku?
Kolejny szok był na stacji benzynowej 🙂 Tata zyskał w oczach naszych dzieci zamawiając jedzenie i płacąc za toaletę w obcym kraju 🙂
Nie mogli wyjść z podziwu, że sobie poradził 😉
W Czechach, po 2 godzinach jazdy, trafiliśmy na korek w związku z remontem.
Mieliśmy na taką sytuację przygotowany tablet z bajką dla dzieci i jakoś to poszło 🙂
Ostatecznie do Wiednia dotarliśmy po 5 godzinach jazdy.

Po zjedzeniu pysznego obiadu u cioci Beaty, wybraliśmy się z dziećmi do pałacowego parku i na wzgórze. Zdjęcie na początku wpisu zostało zrobione na tym właśnie wzgórzu.
Znajduje się tam Glorietta schönbrunnska, w której jest kawiarnia z pyszną kawą i ciastami.
Widok jest naprawdę niezwykły. Widać Pałac Schonbrunn i panoramę miasta.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tym miejscu, to zapraszam do wpisu Beaty Tutaj.

Sam park pałacowy jest niezwykły. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby zwiedzić każdy zakątek. Jest tam nawet najstarsze zoo świata! Niestety, tym razem w nim nie byliśmy, z racji kiepskiej pogody. Mam nadzieję, że już niedługo nadrobimy zaległości.
Link do informacji odnośnie ZOO Tutaj.
Na pewno interesuje Was koszt wejścia do ZOO.
W porównaniu do polskich cen nie jest on niski 😦
Dorośli płacą 18,5 euro, dzieci i młodzież 9 euro, natomiast dzieci poniżej 6 lat mają wejście darmowe.

Na drugi dzień pobytu znowu zrobiliśmy spacer ulicami Wiednia a oprócz tego wycieczkę metrem, czy też jakby Austriak powiedział „ubanem” 🙂



Byliśmy tym razem zobaczyć słynnego słonika, który stoi przy Muzeum Historii Naturalnej.

Napisane nie dotykać, ale Najmłodszy musiał oczywiście usiąść na kieł 🙂
O słoniku przeczytacie też na Viennese breakfast Tutaj.

Dzień trzeci to wycieczka do parku, obok Pałacu Schonbrunn, żeby dzieci się trochę wymęczyły i nie hałasowały tak w kamiennicy. Mieszkamy w domu i dzieciaki są nieprzyzwyczajone do zachowywania ciszy 😉

Tu Najmłodszy relaksuje się w domku 🙂 Przesiedział tam dobre 15 minut 🙂
Domki znajdują się na placu zabaw dla młodszych dzieci.
Jest tam też zjeżdżalnia i huśtawki.

Na zdjęciu Linka siedzi załamana, ponieważ nie rozumie co do niej mówią 🙂
Jak już ochłonęła z pierwszego szoku to wyśmienicie się bawiła.


Obok placu zabaw dla młodszych dzieci jest też miejsce dla starszych. Można się trochę powspinać. Tu szalał już Najstarszy, chociaż Najmłodszy i Linka też próbowali 🙂

Wyjazd zaliczamy zdecydowanie do udanych i mamy w planach powrót 🙂
Chcielibyśmy jeszcze zabrać dzieci na słynny Prater. Jeżeli się uda to będzie wpis na blogu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s