Rodzinny wyjazd na wakacje w Bieszczady

Po dość długiej przerwie udało nam się ponownie dotrzeć w Bieszczady.
Tym razem w 5-osobowym składzie.
Ostatni raz byliśmy z moim R w Bieszczadach 7 lat temu. Na świecie był wtedy tylko Najstarszy.
Miał dopiero 3 lata, więc nie nastawialiśmy się na chodzenie po górach, jak za czasów studenckich 🙂
Tym razem postanowiliśmy się już trochę powłóczyć po górach.
Najmłodszy ma już 4,5 roku, więc to mały mężczyzna w pełni sił 😉
Żeby dzieci się nie zraziły (myślę tu o dwójce najmłodszych) postanowiliśmy robić wypad na szlak co drugi dzień.
Uzgodniliśmy też, że wynajmiemy pokoje w spokojniejszej części Bieszczad, z dobrym dojściem na szlaki.
Zakwaterowaliśmy się więc w Wetlinie 🙂
Na zdjęciach możecie zobaczyć jak wyglądał dom, w którym mieszkaliśmy.



Dzieciaki były zachwycone wielką łąką, która była wokół domu i dużą huśtawką z „platformą widokową”, z której Najmłodszy właściwie nie schodził.



Do głównych atrakcji zaliczał się też lis, który codziennie przychodził pod dom żeby denerwować psy gospodarza Piotra 🙂
Młodzi byli mega szczęśliwi.

Mieliśmy mieszkanie z osobnym wejściem a w nim kozę, w której przez większość naszego pobytu R rozpalał wieczorami ogień 🙂

Powiem Wam, że jak dla nas to bajkowy klimat. Cisza, spokój i piękna okolica.

Na zdjęciu ja razem z psem gospodarza 🙂

Z domu mieliśmy taki widok:

W pierwszy dzień postanowiliśmy „zaliczyć” najwyższy szczyt w Bieszczadach, czyli Tarnicę.

Gdy wychodziliśmy rano pogoda była piękna, tak samo zresztą jak przez większość trasy, ale za to na łysym szczycie dopadła nas ulewa z gradem 🙂
Baaaardzo szybko zeszliśmy z powrotem mokrzy i umazani od błota, ale szczęśliwi.
Dzieci narzekały na grad, ale po przystanku w drodze powrotnej na jagodziankę i ciepłą herbatę, znowu nabrały sił.

Na drugi dzień pojechaliśmy na przejażdżkę Kolejką Bieszczadzką do Majdanu, koło Cisnej.
Link do strony Kolejki Tutaj

Zanim dojechaliśmy do stacji wybraliśmy się na pyszną szarlotkę i gofry do Cisnej.

Na zdjęciu poniżej Najstarszy w wagoniku kolejki.

Wybraliśmy trasę Majdan-Przysłup-Majdan. Była to dłuższa trasa i jeżeli mam coś doradzić, to teraz wybrałabym trasę Majdan-Balnica-Majdan.
Przejazd kolejką jest naprawdę ciekawy, ale jak dla nas trochę za długi. Dlatego żałowaliśmy, że nie zdecydowaliśmy się na krótszą trasę 🙂
W jedną stronę jechaliśmy dobrą godzinę. Druga trasa jest 15 minut krótsza.

Wstęp na teren stacji jest płatny, ale posiadacze Karty Dużej Rodziny nie muszą płacić.
Bilet normalny kosztuje 2 zł a ulgowy 1 zł.

Sam przejazd kolejką to przy bilecie normalnym 24 zł a ulgowym 18 zł.
Kurs z parowozem jest o 2 zł droższy.
Niestety w dniu, w którym byliśmy parowóz nie jeździł, ale mamy krótki film z jego udziałem 🙂

Jeżeli chodzi o Kartę Dużej Rodziny to od razu Wam powiem, że jeżeli ją posiadacie to nie musicie też płacić za wstęp na teren Parku Narodowego. Informacja ta jest napisana drobnym drukiem, przy kasach biletowych przed wejściem na teren Parku Narodowego.
My jej nie dostrzegliśmy i niepotrzebnie kupiliśmy bilety 4- dniowe.

Trzeci dzień naszego pobytu to kolejne wyjście na szlak. Tym razem poszliśmy szlakiem koło którego mieszkaliśmy,na Jawornik.
Przejście szlaku i powrót do mieszkania zajęło nam 5 godzin w tempie emeryckim 🙂

Czwarty dzień to znowu dzień wolny od górskich szlaków, więc pojechaliśmy z młodymi nad Jezioro Solińskie. Było upalnie więc pogoda idealna na kąpiel w jeziorze 🙂
Oprócz tego popływali jeszcze na rowerku wodnym.

Piąty dzień w Bieszczadach był typowo górski, czyli cały dzień z plecakami na szlaku. Zrobiliśmy zapasy wody i jedzenia i ruszyliśmy na połoniny 🙂

Wyruszyliśmy z Wetliny przez Przełęcz M. Orłowicza aż do Chatki Puchatka.
Jeżeli macie ochotę zobaczyć, jaką dokładnie trasę pokonaliśmy to podaję link Tutaj

Poniżej zdjęcie Chatki Puchatka. Najmłodszy był zawiedziony, że nie zastał Puchatka.
Stwierdził też, że Puchatek ma bardzo dużo gości 🙂
Ma chłopak rację, ponieważ ludzi na popularnych szlakach jest naprawdę dużo, niestety.

Tu, odpoczywamy już pod Chatką Puchatka, po dobrych kilku godzinach marszu.

Szósty dzień to był totalny luz 🙂 Byliśmy naprawdę zmęczeni po poprzednim dniu, więc rano długo spaliśmy a potem pojechaliśmy na obiad do Chaty Wędrowca, na słynne Naleśniki Gigant 🙂 Link do strony Tu

Na pierwszym zdjęciu Naleśnik Gigant.

Kolejne zdjęcie to Naleśnik Mały.

Za dużego Naleśnika Giganta zapłaciliśmy 41 zł a za mały 26 zł.
Nie byliśmy w stanie zjeść wszystkiego i zostawiliśmy kawałek 😉

Na terenie Karczmy jest też sklep gdzie możecie kupić piwo  z lokalnego browaru.

Po zjedzeniu pysznych Naleśników Gigant, które tak naprawdę są racuchami pojechaliśmy pomoczyć nogi w rzece 🙂

Siódmy dzień pobytu był już niestety ostatnim. Po pożegnaniu z gospodarzem Piotrem i jego psami, pojechaliśmy w drodze powrotnej zwiedzić wnętrze zapory w Solinie.
Koszt takiej przyjemności to 18 zł bilet normalny, 13 zł ulgowy. Dzieci do 6 lat bezpłatnie.
W sezonie radzę wcześniej dokonać rezerwacji. Jest dość dużo chętnych do zwiedzania i musieliśmy pierwsze dokonać rezerwacji a potem czekać około godziny na wejście.
Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, to rano zadzwoniłabym i zjawilibyśmy się 10 minut wcześniej, żeby wpisać się na listę i zapłacić. A tak to straciliśmy trochę czasu.
Bardzo ważne jest też posiadanie przez osoby pełnoletnie dokumentu tożsamości ze zdjęciem.
Może to być również prawo jazdy (nie miałam dowodu osobistego).
Link do strony Elektrowni Wodnej w Solinie Tutaj

Dużo przydatnych informacji znajdziecie też na stronie Tu

Polecamy zwiedzanie zapory. Dzieciom bardzo się podobało a przy okazji edukacja domowa i trochę wiedzy o tym, jak działa elektrownia wodna 🙂

Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z wakacji i żałujemy, że już po.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s